Aktualności - Małgorzata Pępęk

Używamy plików cookies, aby pomóc w personalizacji treści, dostosowywać i analizować reklamy oraz zapewnić bezpieczne korzystanie ze strony. Kontynuując, wyrażasz zgodę na gromadzenie przez nas informacji. Szczegóły znajdziesz w zakładce: Polityka prywatności.

Aktualności

Nareszcie jest szansa, że obskurne miejsce nad jeziorem żywieckim przestanie straszyć. Sprawa, która pilotowałam od 2012 roku, wreszcie doczeka się stosownego finału. Wcześniej nikogo z włodarzy nie interesowały szpecące krajobraz Jeziora na granicy Pietrzykowic i Żywca ruiny dawnej stanicy wędkarskiej, ani występujące w tej okolicy dzikie wysypiska śmieci. Na prośbę wędkarzy zainteresowałam się sytuacją. Wzięłam sobie za cel, że doprowadzę sprawę do końca, skoro nikt inny ni e chce się tego podjąć.

Wiele miejsc w naszym mieście wyczekuje odświeżenia, estetyzacji, rewitalizacji. Mały Targ ma w sobie ogromny potencjał, zwłaszcza w dobie mody na zdrowe odżywianie, slow food i wprowadzonej sprzedaży bezpośredniej. Mały Targ musi przejść przemianę! Zgadzam się w mieszkańcami, dziękuję za dobre pomysły otwartych ludzi!

Kolejne dobre przykłady rozwoju. Namestovo (Namiestów), nieodległe słowackie miasto. Cztery razy mniej mieszkańców niż w Żywcu i Jezioro Orawskie (niż Żywieckie), też sztuczny zbiornik. Jeśli byliście tam 20 lat temu, teraz wizyta może was zaskoczyć. Amfiteatr nad Jeziorem, zatoka dla łódek, rowerków wodnych i kajaków z infrastrukturą dla zabawy dzieci po jednej stronie, stanowiska wędkarskie i miejsca spacerów, a po drugiej rozwój turystycznego biznesu. W części realizowane projekty finansował tu Interrreg PL-SK, czyli unijny program, fundusz współpracy transgranicznej z gminami z Polski. W Żywcu też tak można!

Czy w Żywcu potrzebne są ścieżki rowerowe? Gdzie da się je wykonać? Skąd na to pieniądze i ile to realnie kosztuje? Rozmawiam o tym z bardzo ważnymi osobami w świecie rowerowym. Dziś słuchałam fachowców – Kuby Jonkisza z firmy Eco Riders, który o projektowaniu i budowie ścieżek wie wszystko oraz Grzegorza Dendysa.

Spotkałam się z marszałkiem Województwa Śląskiego Wojciechem Saługą. Rozmowy przebiegły bardzo pozytywnie, rozmawialiśmy m.in. o inwestycjach w Żywcu finansowanych z budżetu województwa i z funduszy unijnych. Była tez mowa o kampaniach społecznych, które marszałek prowadzi w wielu miejscach województwa. W Żywcu w tym roku były to przeprowadzone z moją pomocą akcje m.in. koperta życia i paszport seniora, Śląskie dla kobiety i Senioralia. Już niebawem kolejna kampania społeczna. Zapraszam!

Z racji tego, że w sierpniu nie ma posiedzeń Sejmu, mogłam wybrać się na Sesję Rady Miasta w Żywcu, aby i na tym forum posłuchać o problemach mieszkańców miasta. Najczęstsze uwagi to zły stan dróg gminnych i chodników. Na sesji głos zabrał również radny powiatowy z Żywca Jacek Seweryn. Do mnie też Państwo zgłaszają konieczne i pilne sprawy, zapraszam do dalszej dyskusji nad tym, jak ulepszyć życie mieszkańców. Pozdrawiam.

Bardzo licznie do mojego biura poselskiego zgłaszają się mieszkańcy naszego miasta, którzy nie wiedzieli wcześniej, że ich domy zostały w uchwalonym i obowiązującym planie zagospodarowania przestrzennego objęte ochroną konserwatorską. A jest ich blisko aż 1500 i niektóre nie są tak stare, jak mówi plan! Objęcie ochroną konserwatorską oznacza, że przy dokonywaniu zgłoszenia np. remontu, rozbiórki czy przebudowy organ wydający pozwolenie (starosta ) uzgadnia ten fakt z konserwatorem zabytków. Może on nałożyć na inwestora określone obowiązki, co rodzi dodatkowe koszty.

Takie coś wpadło mi w oko, gdy przeglądałam internet. Może zamiast
wiewiórek i pawia w parku to byłby lepszy pomysł?

To się fachowo nazywa "bookcrossing". Co wy na to?

„Czy ten obiekt, Pani Poseł, to ozdoba czy zeszpecenie parku?” - mniej  więcej tej treści pytania zadają mi mieszkańcy. Odsyłam ich do Ratusza,
bo to miasto płaci za te „ozdoby”, najpierw ich zainstalowanie, a teraz  coroczne uzupełnianie ziemi i nasadzenia (20 tysięcy złotych). Dzieci  ponoć omijają tę część parku z daleka, nawet mój odważny wnuk się boi  tego monstrum, bo trudno to nazwać wiewiórką, czy kwiatową instalacją.

Otrzymałam odpowiedź na moją kolejną interpelację w sprawie odmulenia Jeziora Żywieckiego. Aby przywrócić funkcjonalność zbiornika, trzeba
usunąć 2,7 miliona metrów sześciennych osadów w rejonach cofkowych. Koszt oszacowano na 135 milionów złotych, ale nowopowstałe Gospodarstwo
Państwowe Wody Polskie – jak mnie poinformowano, na razie nie ma na to pieniędzy. Do tej pory co roku składałam stosowną poprawkę do budżetu
państwa, której głosami posłów PiS nie uwzględniano. Póki co trwają procedury o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla tego
przedsięwzięcia. Dotychczas, na opracowanie studium wykonalności, wydanych zostało 412 tys. zł. Zapowiadam dalszą walkę o ten cenny
przyrodniczo, turystycznie i rekreacyjnie zbiornik! To sprawa priorytetowa dla mnie i wielu mieszkańców! Pozdrawiam serdecznie!